„Syndrom Św .Wojciecha” – znani pseudopolacy, którzy byli obcokrajowcami

Do roku 2001 spis ludności nie umożliwiał deklaracji narodowości, a w czasach PRL-u nawet języka (choć i tak spisy był fałszowane na modłę komunistów). W wieku XIX co prawda można było zadeklarować język, ale na tym się kończyło. Badacze wiedzieli bowiem, że trudno kogoś pytać o narodowość, a raczej łatwiej ją ocenić dzięki pracy terenowej, jak Tacyt, Geograf Bawarski, Jordanes czy Prokopiusz z Cezarei. Po roku 1944 komuniści pozamieniali w historycznych mapach „spreachen” (mowa) na „narodowość” co było niezgodne z oryginałem. Potem było już tylko gorzej, bo okazało się że po wprowadzeniu możliwości zadeklarowania narodowości, ludzie nie wiedzą kima na prawdę są i teoria nijak nie zgadzała się z praktyką. Głownie dlatego, że nazwy ulegały zmianom, a narodowość mylono z obywatelstwem. Bo o ile ludność przeważnie woli (a nawet musi ze względów fizycznych) pozostać w jednym miejscu, o tyle języki na przestrzeni epok bardzo łatwo się mieszały. Zaczęło się niewinne, od „zagrożenia ze strony niemieckich bądź zniemczonych rycerzy ze Śląska” w powieści Sienkiewicza, przez prowokowanie bratobójczej wojny przez Konopnicką, pseudo-nacjonalizm w międzywojniu, propagandę PRL – aż do obecnego szaleństwa anonimów na grupach Facebook, YouTube i mediach „nacjonalistycznych” w rzeczywistości nie mających z nacjonalizmem zbyt dużo wspólnego. Bo jak można nazwać nacjonalizmem, walkę z własnym narodem, skoro część z nich (DOBROWOLNIE!) przyjęła obcy język by nie musieć się męczyć wśród kilkunastu odmiennych gwar? Działało to też w DRUGĄ stronę. I nie będę tutaj mówił o Koperniku, bo tutaj jest duża szansa (minimum 50%), że jednak był Polakiem.

Mickiewicz – Litwin

Mickiewicz urodzony na Litwie, był tym dla horroru, czym Tolkien dla gatunku fantasy. Mieszkał na Litwie, w polskojęzycznej prowincji, która uległa wpływom polskim na skutek obecności w tym samym państwie co Polska (Królestwo Kongresowe) i jako efekt unii polsko-litewskiej. Wykorzystując motywy słowiańskiego (i bałtosłowiańskiego) szamanizmu stworzył serię dzieł z wodnikami. duchami i demonami, praktycznie tworząc gatunek horroru literackiego w Europie, jak choćby rozpowszechniając motyw upiora i wampira (wąpiężą). Słowiański odpowiednik japońskiego „Kaidan” odniósł sukces też w Europie zachodniej i był inspiracją dla takiej twórczości jak „Wigilijna Opowieść”, doprowadzając do kolejnej już fali wpływów szamanistycznych na nadal mocno dość dualistycznyczny zachód. Mickiewicz jako uchodźca polityczny i konspirant, uciekł z Litwy do Polski przed ścigającymi go siłami Cara Rosyjskiego, a potem do Francji. W swoich dziełach wiele razy podkreślał, że jest z Litwy, którą nazywał „ojczyzną” i umieszczał w niej akcje swoich powieści. Choć dziady do zwyczaj ogólnosłowiański (a może i nawet sięgający dalej na wschód) to jednak na Litwie jest szczególnie popularny i po dziś dzień stanowi najbardziej charakterystyczne dla Litwy święto religijne.

Józek Piłsudski – Litwin

Rolę Piłsudskiego w polskiej historii trudno nie pominąć. Był to bowiem przez wiele lat Naczelnik Państwa w II RP i istotna dla polityki kraju postać – na jego pogrzebie był sam Adolf Hitler, który oczekiwał w II RP sojusznika na miarę słowackiego Józefa Tito. To też osoba, która wypędziła Rosjan z Polski i Austriaków z Krakowa – tak więc trudno o nim nie pamiętać. Podobnie jak Mickiewicz był on jednak Litwinem, urodzonym w Wilnie. Miało to ogromne znaczenie dla jego władzy, bowiem zdecydował się on o aneksji Wilna, właśnie ze względu na chęć powrotu do tych ziem. Omijał przy tym racje innych Litwinów i doprowadził do obecności Wilna w wielonarodowym tworze zwanym II Rzeczpospolitą, zaś Litwa musiała se poradzić bez swojej stolicy. W 1938 odbyła się manifestacja 100 000 osób odnośnie sporów terytorialnych, a II RP i Litwa znalazły się w stanie zimnej wojny. To skłoniło Litwinów, by stanąć po stronie ZSRR podczas Kompanii Wrześniowej. W 1939 roku Wilno zostało przekazane Litwie przez ZSRR i tak pozostało do dziś. Rodzina Piłsudskiego do Wilna już nie powróciła, pozostała w Polsce odcięta przez Linię Curtoza. Na litwie uważany był za zdrajcę, w Polsce za drugiego Jagiełłę. Temat jego litewskiego pochodzenia jest często nieznany. Dopiero stworzenie Trójmorza i Trójkąta Lubelskiego spowodowało obniżenie napięcia. To ciekawe, że w kraju gdzie osoby o korzeniach Polskich stanowiły mniej niż połowę ludności (pod względem języka nieco ponad) liderem też była osoba o rodzie nie-polskim. II RP była więc bardziej państwem Rusińskim niż Polskim. A na terenie Wilna do dziś mieści się siedziba partii i strefa wpływów Lenkios Nacjonalistai (Lechijscy Nacjonaliści) – czyli zwolenników międzywojennego ładu Wileńszczyzny.

Alexander Fredro – Ukrainiec/Alan

Granice Rusi oraz Polski przebiegały historycznie gdzieś w okolicach rzek San i Wieprz, oraz wyżej. Jednak na skutek unii Polski-Litewskiej, podobnie jak w przypadku Wileńszczyzny, język Polski stawał się coraz popularniejszy jako język codzienny na wschodzie Ukrainy. W latach międzywojennych toczyły się spory pomiędzy zwolennikami, a przeciwnikami obecności tych ziem w II RP (przeciwników było więcej) lecz sprawa ta jest długą historią. W XVIII wieku był raptem niewielkie zalążki tego konfliktu, bo j. Polski traktowano jako język międzynarodowy tak samo jak i Niemiecki, królowie regionu (poza znanymi powszechnie wyjątkami) dbali o rację swojego kraju, a nie o ideologie nacjonalistyczne. Aleksander Fredro to jeden z najbardziej znanych pisarzy publikujących w języku Polskim. Mimo tego był on Ukraińcem urodzonym w Lwowie – grodzie Alańskim/Rusi Czerwonej, który za czasów Królestwa Rusi Kijowskiej został przemodelowany na wzór murowany. Akcję jego komedii „Zemsta” umieszczono już na terytorium polskim (okolice Krosna), ale bardzo blisko granicy z Rusią Czerwoną. W roku 1945 w ramach triumfu Armii Radzieckiej nad obrońcami Wrocławia, komuniści zabrali Lwowianom pomnik Alexandra Fredry i umieścili go na miejscu pomniku Fryderyka Wilhelma we Wrocławiu, który został zanalizowany. Jego francuskie nazwisko pozostaje zagadką, lecz francuzem nie był, choć malarze lubili go tak stylizować.

Jan Brzechwa – Ukrainiec/Alan

Urodzony w Żmerynce Ukrainiec to postać legendarna pod względem twórczości. Czerpał on garściami ze słowiańskiej szamańskie tradycji ukazywania roli różnych zwierząt, personifikował co tylko się da i stworzył masę humorystycznych historii. To także autor powieści Pan Kleks, której adaptacje w latach 80-tych (robione już przez Polaków) stały się jednym z najbardziej specyficznych filmów w historii kinematografii Polskiej. Podkreślał rolę takich zwierząt jak Lis (Nemesis Kura) czy jeża (którego jak wiadomo Polacy upodobali sobie szczególnie). Nie chcąc mieszkać w Związku Radzieckim, uciekł do Warszawy, gdzie kontynuował swoje serie wydawnicze.

Juliusz Słowacki – Ukrainiec/Alan

Autor Balladyny to chyba największy rywal Mickiewicza. Podobnie jak wielu na liście miał korzenie Ukraińskie. Niestety nie zachowały się jego zdjęcia, a obrazu są lekko zdeformowane pod względem kształtu twarzy. Autor słynął przede wszystkim z Balladyny, dziejącej się za czasów Piasta w Gople, gdzie umieścił motywy mitologii słowiańskiej, oraz Lili Wenedy. Utworu, w którym pojawia się motyw ataku Lechitów (Polaków) inspirowanych przez Wikingów na Wenetów (Wołynian) w czasach przedchrześcijańskich. Motyw jest ciekawy, bo to jedyny utwór w tamtych czasach, gdzie Polacy grają rolę antagonistów. Być może Słowacki dość sceptyczni podchodził do kwestii relacji z Polską, w końcu był Ukraińcem, a tam zdania były podzielone.

Janusz Christa – Litwin

Był z rodziny litewskich uchodźców, którzy uciekli do Sopotu na wieść o utrwalaniu się nowej granicy Radzieckiej. Brał udział w bardzo wielu projektach komiksowych i artystycznych, między innymi w ramach kultowej serii Kajko i Kokosz, w ramach której powstało kilkadziesiąt albumów, obecnie powstają nowe dzieła jego spadkobierców, a także filmy animowane i gry komputerowe. W swoich dziełach łączył tematykę słowiańską, z swobodnie bądź nieświadomie dawanymi motywami rzymskimi, galijskimi i krzyżackimi, do tego nawiązywał do czasów autorowi aktualnych (między innymi biurokracji komunistycznej). Jego nazwisko „Christa” posiada typową dla krajów Bałtyckich końcówkę „sta”.

Maria Konopnica – Jaćwieżka/Sudowianka

To wyjątek w tym przypadku, ponieważ nie odnosi się bynajmniej do osoby, która pochodzi z rejonu spoza dzisiejszej Polski, lecz osoby która pochodzi z rejonu historycznie nie Polskiego i to nie będącego w granicach jeszcze za czasów jej narodzin. Jaćwieżanie bądź Sudowianie to ludność Suwalszczyzny, opisywana już za Tacyta, która nieprzerwanie zamieszkuje ten teren, który w XX wieku w pewnym sensie przez przypadek znalazła się w granicach Polski. W przeciwieństwie do Prusów, komuniści nie specjalnie fałszowali historię Jaćwigów, lecz nie obnosili się z nią. Jaćwigowie to jeden z narodów Europy do których najpóźniej dotarło chrześcijaństwo. Długo potem jak zaczęli przyswajać język Polski. Wpływ na to miały powiązania z Litwą i Polską. W chwili urodzenia Konopnickiej w Suwałkach, język Jaćwiński był niemal wymarły już od kilkuset lat, ale ludność ta nadal zamieszkiwała Suwalszczyznę. Postać jej autorkom bajki o sierotce Marysi, która czerpała z mitologii słowiańskiej, a także słynnej Roty, które jednak tekst jest mocno kontrowersyjny. Krytykuje bowiem „germanizację polaków”, które jednak była dokonywana przez innych Polaków, którzy po XIII wieku przyjęli język niemiecki. Charakter jej był wręcz ksenofobiczny i gdyby została hymnem Polski, z pewnością Ambasad Niemiec miała by sporo zastrzeżeń do tego incydentu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s