Jak ksiądz został szamanem

Mniej więcej w VII wieku n.e. zaczęła się próba chrystianizacji Słowian. Wyznawali oni animizm/szamanizm. Wierzyli w rozmaite duchy i ożywioną przyrodę, stawiali totemy mające zagwarantować duchom kontakt z naszym światem zwane wówczas bałwanami. Było to całkowite przeciwieństwo dualistycznej i wręcz materialnej religii Grecji, Rzymu czy Skandynawii. Ich religia była bliźniaczo podobna do religii ludów uralskich i ałtajskich, czyli głównego centrum animizmu na świecie, co pozwala domniemywać, że przed wielosetletnią latynizacją i germanizacją słowiańskich języków, były one językami ałtajskimi, na co wskazywać może teza ukraińskiego badacza Łukasza Kozaka dostrzegająca  połączenia między kulturami słowiańskimi a turkuckimi, a także krytykująca nadużywanie słowa „mitologia”. Tak duża liczba ludności słowiańskiej musiała stale zmienić bieg kultury i historii Europy, gdyż według odwiedzających ich arabskiego historyka, stanowili  największą wówczas grupę ludności kontynentu, jednak podzieloną na różnorodne państwa i nie zawsze spisaną przez badaczy z zachodu Europy. Chrzest Słowian Bałkańskich, następnie Zachodnich doprowadził do kolejnego zderzenia między dwiema kulturami. Co prawda wcześniej dochodziło do kontaktu mieszkańców Cesarstwa Zachodniorzymskiego z religią Gotów – ludu wywodzących się z okolic dzisiejszych Kujaw i Mazowsza Północnego. Po zdobyciu Rzymu obwozili po całej Italii bliżej nieznany posąg, nie pozwalając nikomu go zbeszcześcić, zaś Wandalowie podczas zdobycia Rzymu, nosili na swoich koniach symbol, który wywodzić się z symbolu odnalezionego na Popielnicy z Białej. Jeden z Gotów, który został na chwilę Cesarzem kazał wykuć na monetach symbol „krzyża słonecznego”. Rzym upadł, gdy to wywodzący się z Czech „Odoaker” władca Kuadów, ogłosił się królem Italii i wypędzić władzę z Rzymu. Przez kolejne 200 lat, na terenie Italii funkcjonowała Gocka, a następnie Longobardzka strefa okupacyjna. Niektórzy władcy podchodzili wrogo wobec chrześcijaństwa, promując własną religię.

Dopiero jednak po decyzjach podjętych przez „drugą stronę” nastąpiło nastąpiło tak gigantyczne zderzenie kultur.

                Krzewienie chrześcijaństwa szło niezwykle opornie, bowiem trudno było przekonać lud do nowych poglądów i obyczajów, kiedy posiadali już własną, rozwiniętą religię. O ile w przypadku Skandynawii i Celtów, religie były zbudowane w analogiczny sposób do mitologii typowej dla Grecji czy Rzymu, które chrześcijaństwo szybko wypierało, to Słowianie przedstawiali odrębny punkt widzenia na świat. Religie więc zaczęły się łączyć, a duchowni doszukiwali się podobieństw pomiędzy postaciami z biblii, a istotami z wierzeń Słowian.

Krzyż żelazny wykuty w Warce, 1 000 lat p.n.e. analogiczny do symboli używanych przez ludy stepowe azji.

W Europie środkowochodniej ważną rolę odgrywała symbolika związana ze słońcem i jego wschodem.– Istotą reprezentująca ten akt była Jutrzenka (lub Najświętsza) . Symbole związane ze słońcem to m.inn. swastyka oraz znak zwany potem „krzyżem żelaznym”, czyli „krzyż” w kształcie przypominającym czterolistną koniczynkę, podobną do symbolu używanego przez ludu ałtajskie(nie należy go mylić z krzyżem Greckim!). W Polsce najstarszy odnaleziono na  stanowisku koło Warki, został wykuty ok 1000 lat p.n.e i kojarzony jest z „Krzyżem żelaznym”.  

Pokrojem  przypomina on najbardziej kształt jaki przybiera słońce podczas ostrego mrużenia powiek[4]. Symbol ten szybko przyjął polski kościół (a także polskie i pruskie systemy odznaczeń) i używa go do dziś, w takiej formie przeniknął też na zachód Europy. Kościół potrzebował materialnego i bardziej przemawiającego do ludzi symbolu nowej religii.

Znaki pogańskie na naczyniach w Kruszwicy. Widać tutaj „krzyż żelazny”. „kołowrót”, „tamgę:” „swastykę” i inne symbole.

W ten sposób na podstawie symboliki słońca powstał Najświętszy Sakrament oraz białe koło nad głowami apostołów i ważnych postaci z Biblii. W ten sposób religia wywodząca się z kraju, gdzie słońce stanowiło raczej niechciany, palący żywioł, stało się popularnym symbolem w chrześcijaństwie.

Symbole słowiańskie – wiele z nich jest obecnych do dziś w kulturze.

Duchowieństwo  doszukiwało  się kolejnych  podobieństw między pogańskimi i chrześcijańskimi symbolami. We wczesnym  średniowieczu uznano, że Kupała – jedna z postaci  wierzeń Słowian – to w rzeczywistości dusza Jana Chrzciciela. Z kolei  Roda/Światowida/Białoboga utożsamiono z Jahwe, a czarta/biesa/diabła z upadłymi aniołami. W ten sposób coraz częściej szatan był przedstawiany w postaci czarta (wcześniej i długo potem na zachodzie, był przedstawiany jako podobny do anioła, lecz czarny, upadły anioł ze skrzydłami).

Bieszczady i Beskidy przez lata uważany były za siedlisko demonów.

Utożsamienie bóstw Słowian z duchami zmarłych apostołów oraz coraz większy nacisk ze strony wschodnioeuropejskiego kultu dusz przodków (którego nie było przecież w mitologii skandynawskiej, egipskiej, rzymskiej czy greckiej), doprowadziło do powstania tzw. kultu świętych, czyli dusz ważnych dla kościoła postaci, który rozprzestrzenił się też na zachód Europy. Przełomowym dla Polski aktem, było utożsamienie Jutrzenki zwanej też Najświętszą z matką Chrystusa. Postać zwana Najświętszą Maryją Panną, przedstawianą jako Maryję emanującą słońcem, doprowadził do spopularyzowania tej postaci, która w biblii pojawia się stosukowo rzadko, zaś jeden z fragmentów Ap. Św. Jana tylko ułatwił ten zabieg. Proces rozpoczął się w Polsce, zaś NMP stała się polskim „bóstwem narodowym” – obecnie ponad 90% sanktuariów NMP w Europie, mieści się w Polsce. Stawiane przez animistycznych Słowian kapliczki mające odpędzać czarta, szybko wypełniły się posążkami NMP. Na słowiańskich chramach wzorowano kościoły drewniane na południu czy wschodzie Polski, a także Rusi.

Zderzenie chrześcijaństwa z szamanizmem, spowodowało zetknięcie się kościoła z motywem ducha/duszy. W mitologii Grecji czy Rzymu nie było takiego pojęcia (choć istniały zaświaty), zaś wcześniej biblijne „psyche” i „pneuma” trudno było przedstawić w sposób zgodny ze wschodnim pojęciem duchów i dusz. Nie było elementu „ulatującego nagle z ciała”. Co ciekawe zarówno Egipcjanie, Celtowie, Germanie, Wikingowie, Grecy, Rzymianie czy Hebrajczycy składali do grobu szkieletu. Słowianie, poza wyjątkami kremowali ciała zmarłych. Najprawdopodobniej miało to symbolizować uwolnienie duszy z ciała. Taki motyw pojawił się w Litewskim dramacie „Dziady”, gdy to szaman prosi ptaki o wydziobanie ciała, aby dusza mogła opuścić je.

To właśnie Słowianie „przywlekli” na Zachód Europy „duchy”, zaś usilny nacisk na typowo szamanistyczną wędrówkę dusz, spowodował, że kościół w końcu uwierzył w nią, na skutek tego powstała nowa formuła nie występująca w Biblii – czyściec.

Licho

Słowianie wierzyli w duchy domowe zwane krasnoludkami/domowikami czy smokami. Tzw. smok mógł być opiekunem domu, posiadłości czy nawet miasta, jednak potrafił się też zbuntować. XI wieczny zapis i jego późniejsze wersje o legendzie o smoku wawelskim, która miała dziać się przed X wiekiem, sprawił że rycerze walczący w legendach dotychczas z siedmiogłowym wężem z apokalipsy (analogia do greckiej Hydry), dostali jego nowe, skrzydlaste wcielenie, zaś zionięcie ogniem i siarką powiązano  z morzem ognia i siarki z Ap. Św Jana. Potem powstała w Niemczech germańska wersja smoka – Wyvern (4 kończyny zamiast dwóch, przeważnie brak ognia). Z upadłymi aniołami utożsamiano wiele istot, w które wierzyli Słowianie, w tym wampiry, wilkołaki a także Babę Jagę, która stała się podstawą wizerunku wiedźmy, a używany przez nią tłuczek zamieniono na miotłę. W Anglii rozpowszechnił mocno tę postać Szekspir, dodając jej nowy celtycki atrybut– kociołek.

Isetki – analogiczne można znaleźć w mitologii Fińskiej i Japońskiej.

Słowianie uwielbiali świętować ważne zmiany w przyrodzie. Równonoc wiosenna wiązała się ze  zbieraniem bazi czy robienie pisanek. Wierzono że otwierają się wówczas mistyczne wrota słońca, co potem kościół przemienił na Wielkanoc (na zachodzie Europy, mniej jest w tym święcie animizmu, popularne są za to jajka z czekolady, wiązane z francuską legendą).  Noc Kupały (najkrótsza noc w lecie) nazwana została  Nocą Świętojańską. Obchody związane z przesileniem jesiennym, oznaczające nasilenie się mroku, „świętowano” przebieraniem się za złe stworzenia. Szybko wypełniły je istoty z innych wierzeń, co spowodowało powstanie w Anglii i USA święta zwanego potem jako Halloween,  często  błędnie uważane za zachodnie zapożyczenie ostatnich lat. W rzeczywistości wywodzi się ono  z powolnej, wielowiekowej ewolucji fascynacji zachodu, wschodnimi przerażającymi motywami, do których dodawano też stworzenia z rodzimych  mitologii. W średniowieczu Kościół chciał uczynić święto przesilenia jesiennego świętem dusz zmarłych, co udało się – jednak „Halloween” nadal istnieje, już jako ogólnoeuropejskie zjawisko.

                Najdłuższa noc w roku była czczona przez Słowian poprzez śpiewane pieśni, wspólne spotkania, lepienie totemów ze śniegu (bałwany), robienie przedstawień (jasełka), szopki, oczekiwanie pierwszej gwiazdy, czy też zostawianie jednego wolnego miejsca przy stole  – wierząc, że zasiada tam duch opiekuńczy domu – Domowik (Domovoy po rosyjsku), o którym pisał już Gal Anonim, kiedy to na miejscu „wolnym” usiedli starcy przy przyjmowaniu gości u Piasta. Ubieranie choinki też było elementem kultury zimy u Słowian. Co prawda można natknąć się na określenie, że ten zwyczaj wynaleźli tzw. „Germanie Południowi”, ale owi Germanie Południowi, to Rzymskie określenie na tereny: Niemiec, Połabii, Czech, Moraw, Słowacki, Polski i Prus, tak więc szansa na to że odkryli ja przodkowie późniejszego państwa Ludwika Niemieckiego jest mniejszy (z resztą nawet Niemcy nigdy nie indyfikowali się jako „Germanie”). Słowianie jako naród pochodzący z Karelii w symbolice zimy i kulcie słońca czuł się tak dobrze, że symbole słowiańskie (a raczej syberyjskie, bo podobnych używano się od Łaby, przez Ural i Jakucję, aż po Kanadę) stały się na świecie uniwersalnym symbolem zimy.

Ważnymi w kulturze tego święta postaciami byli nadprzyrodzeni patroni zimy – Dziadek Mróz i Śnieżynka (na której podstawie, Andersen stworzył postać Królowej Śniegu). Kościół utożsamił Dziadka Mroza z duchem biskupa Mikołaja , zaś gdy Św. Mikołaj  zaczął przypominać wyglądem krasnoludka, kościół zaczął doszukiwać się podobieństw między czapką krasnoludka (popularnym nakryciem w Europie Wschodniej i na stepach Euroazji), z czapką noszoną w średniowieczu przez zachodnich biskupów. Krasnoludek był duchem domowym, który rodził się z jajka kury wysiadywanego pod pachą przez Babę Jagę. Brzmi dziwnie? Ale tak pisali autentycznie dawni historycy! W jasełkach jako czarny charakter umieszczono Heroda, zaś pierwszą gwiazdkę zaczęto łączyć z betlejemską, mimo, iż betlejemska nie była pierwszą gwiazdą. Wygląd świąt stał się w Polsce mocno rodzimowierczy, tak że obecnie tradycje bożonarodzeniowe  w Polsce i np. w Anglii czy USA  różnią się znacznie.  

Dziadek Mróz z animacji Miś Uszatek

                Samo słowo „Bóg” pochodzi z animizmu słowiańskiego, choć pośrednio. Misjonarze nie mogli znaleźć wśród Słowian żadnego słowa na opisanie istoty nadprzyrodzonej, ale zauważyli, że część nazw istot w jakie wierzą Słowianie, kończy  przyrostek „-bóg[9]” jak np. Strzybóg – czyli zły „żywy wiatr”, była to jednak tylko zasada gramatyczna bez większego znaczenia.  Słowo „bóg” używany jako określenie Jahwe powstało w wyniku skrótu od słowa Białobóg, czyli u Słowian jednego z synonimów najpotężniejszej istoty, choć podobnie jak w religiach Syberii, mocno odległej i nieokreślonej. Wśród Słowian istniał mit o stworzeniu świata, w którym istota najwyższa wyławiała z morza świat, a pomagała mu druga istota, która potem go zdradziła. Motyw powstania świata z wody, jest obecny u narodów Syberii i można spotkać podobny mit (włącznie z istotą drugą – zdrajcą) nawet u Jakutów i Ewanków, zaś sam motyw „wyłowienia” występuje nawet u Ajnów na Sachalinie i Hokkaido [!]. Kwestia tożsamości Białoboga z nieznanym stwórcą, potwierdza Prokopiusz z Cezareji, który w  O wojnach Gockich opisując tzw. Sclawenów, pisze o ludziach wierzących, że dobrym losem kieruje „Białobóg”, a złym „Czarnobóg”. Czarnobóg pojawia się z kolei też w opisach wierzeń Połabian, w Kronice Słowiańskiej, saskiego Helmonda z Bozowa. Jest to  o tyle ciekawe, że przypomina nieco motyw z perskiego zaratusztrianizmu, a gdy ten powstawał Persja obejmowała w swoich granicach sporą część ludów ałtajskich, wywodzących się ze stepów Euroazji i Syberii, spokrewnionym ze Słowianami – Uzbeków, Tadżyków i Kirigisów. Czy to oni dodali swoje wątki do religii zmieniając ją  synkretycznie w zaratusztrianizm? Jeśli ta religia połączona z wierzeniami Hebrajczyków stworzyła judaizm i co za tym idzie – chrześcijaństwo, to czy w chwili chrystanizacji Słowian „koło się zamknęło”? Co ciekawe, językoznawcy są pewni, że Persowie mieli kontakty z ludami używającymi podobnych języków co Słowianie. Świadczy o tym np. takie słowa z Perskiego jak „Bwaga”.

Białobóg i Czarnobóg wzorowani na ryciny gliniane Słowian na ukraińskiej czajce z legendy. Kaczka symbolizuje tego ptaka występującego w jednej z wersji mitu, co ciekawy w tym miejscu jest wielka analogia do motywu stworzenia świata według Ajnów, gdzie zamiast kaczki jest pliszka.

Mitologia słowiańska rozpowszechniła się w popkulturze zachodu bardzo wcześnie – na taką skalę mitologia celtycka czy skandynawska pojawiła się w niej dopiero na przełomie XIX/XX wieku (np. Tolkien), a grecka w renesansie. Wpływ animizmu wschodniego na zachodnią kulturę sprawił, że religia ta połączyła się z chrześcijaństwem, stąd takie stworzenia jak wampir, wilkołak czy duch (choć na świecie on był obecny w takiej postaci też w religiach Syberii, Japonii, Kanady czy Grenladnii) przestały być kojarzone przez mieszkańców zachodu ze Słowianami, bowiem stały się tak znanym elementem kultury, że nikt już później nie pytał o ich pochodzenie. Dyfuzjonizm kulturowy działa dwukierunkowo i w efekcie jedna kultura wpływając na inną sama ulega jej wpływom.  Marcin Luter krytykował kościół, twierdząc, że animizm wypełnił chrześcijaństwo (a w zasadzie katolicyzm i prawosławie) do takiego stopnia, że odbiega od „prawd” biblijnych. Jednak synkretyzm międzykulturowy  stanowi ogromne źródło rozwoju  i sprzyja zachowaniu pokoju między odmiennymi społecznościami. Gdy w XVI wieku protestanci zdecydowali się zerwać z synkretyzmem, Europa pogrążyła się w wojnach, które na wiele lat zahamowały proces integracji Europejskiej, odseparowując politycznie od siebie wschód i zachód ponownie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s