„Kanadyjski Holocaust” – największy antykatoliocki fake news ostatnich dekad

Masowe groby w Kanadzie – miejska legenda z 2021/2022 roku, która głosi że w Jezuici mieli pod pretekstem nauczania, budować obozy koncentracyjne dla Inuitów, gdzie mieli być torturowani i zabijani, a potem dla niepoznaki zakopywani w nieoznakowanych grobach.

Obraz rzekomo mający przedstawiać inwazję zmasowanych sił Policji i kleru na niewielki dom w Kanadzie. W obrazie zastosowano renesansowe triki, mające tworzyć iluzję wielkiej bitwy. Obraz był luźną wizją autora.

Geneza

Miejską legendą zapoczątkowało odkrycie nieoznakowanych grobów w północnej Kanadzie, koło szkół katolickich dla Inuitów, gdzie oszacowano – pochowanie 1 000 nieoznakowanych dzieci. Wcześniej odkryto inne nieoznakowane groby, gdzie odkryto koło szkół szkielety ludności eskimoidalnej, w tym dzieci. Teorię podsycał Instytut Pojednania, w który w raporcie oświadczył, że świadkowie mieli oświadczyć że poddawano ich w szkołach wyjątkowo wyszukiwanym torturom (przebijanie języka, rażenie prądem, karmienie wymiocinami), oraz tezy że zjawisko było podobne do Holocaustu i miało na celu zwalczania kultury Inuitów, poprzez tępienie ich języka, oraz ludobójstwa. Tezę podsyciła archiwalna wypowiedź głowy Kanady z końca XIX wieku, która negatywnie wypowiadała się na temat sposobów życia północnej ludności pierwotnej. Teza zakładała, że Inuitów specjalnie porywano z domów (podobnie jak Naziści porywali dzieci do Rzeszy), pojawiały się obrazy, na których widać było bitwy na północy, matki szarpiące się z żołnierzami z karykaturalną miną, oraz wybijane szyby i krzesła wylatujące z okien. Dzieci miano wozić w wozach z sianem niczym bydło, a skracano dziewczynką włosy na znak upadku ich kultury materialnej.

Reakcje

Składanie tradycyjnej czci 1 000-u rzekomych ofiar.

Miejska legenda zyskała szerokie poparcie na świecie, wiele rządów uwierzyło w nią (w tym rząd Kanady), dokonano ataków terrorystycznych na kościoły w Kanadzie i pomnik Jana Pawła II. TVN wyemitowało film „Dzieci nie tego boga”, oraz „Czarno na białym” gdzie promował legendę i tym samym przyczyniła się do wzrostu popularności tej legendy miejskiej w Polsce. Mówiono o „ocalałych” ze szkół i przedstawiano je w sposób bardzo analogiczny do hitlerowskich obozów zagłady. Pojawiły się głosy, że zginąć miały w nich tylu uczniów ile kanadyjczyków miało podobno zginąć podczas II WŚ.

Upadek

Nieoznakowany grób z 1000-cem osób, okazał się być mistyfikacją – rodzajem wzniesień pagórkowanych – w środku nie było szkieletów. Poprzedni masowy grób, okazał się być rozebranym zwykłym cmentarzem, gdzie chowano lokalną ludność, w tym misjonarzy oraz ofiary epidemii. Uczestnictwo Inuitów w „przymusowych szkołach” też okazało się być nieprawdą. Co prawda byli oni zobowiązane obowiązkiem edukacji, ale to dotyczyło wszystkich obywateli Kanady, a „wywożenie z domów” wynikały z tego, że osoby mieszkające daleko od miast (w tym inne narodowości) korzystała z internatu, worzenie „wozami zwierzęcymi” było wówczas standardowym rodzajem transportu pasażerów na prowincjach Ameryki Północnej, a historie o skracani u włosów dotyczyło okresu plagi wszy. Legendy o danych torturach nie znalazły potwierdzeń u niezależnych świadków, a przypadki bicia uczniów przez nauczycieli były w XIX wieku problemem w wielu krajach i nie miała motywu rasowego, ani narodowego, podobnie jak głosy o pedofilii kościelnej. Negatywna wypowiedź głowy Kanady była pojedynczą wypowiedzią i nie była potem w żaden sposób powtarzana przez Gubernatora Generalnego. Także negatywne odzywki wobec dzieci, okazały się być odzywkami używanymi często przez nauczycieli do dziś i są problemem ogólnoświatowym, a nie problemem wynikającym z walk rasowych.

Mimo tego legenda, nadal jest bardzo popularna w internecie i niektórych środowiskach, czasami nabiera charakteru teorii spiskowej.

Dodaj komentarz